Dorosłość to okres leczenia się z dzieciństwa.

Wychowanie ma zdecydowanie duży wpływ na nasze przyszłe życie – to na pewno, o czym też możemy się sami przekonać z obserwacji. Jednak jeśli zaczniemy się wnikliwie przyglądać ludziom i ich życiu, doglądając różne kultury, będziemy mogli wysnuć hipotezę, że wiele złożonych sytuacji, jakie się nam zdarzają, tworzy wyjątkową jednostkę. Życie życiu nierówne. 

Mózg dziecka w momencie narodzin ma około 110 mld neuronów, jest ich za dużo i część neuronów musi zginąć (między 7 a 14 rokiem życia), neurony giną nie w sposób losowy tylko takie, które nie pracują – w mózgu nie ma miejsca dla bezrobotnych neuronów. Tak więc dzieciństwo, a nawet początki w łonie matki będzie miało spory wpływ na to, jak nasz mózg się rozwinie. Zatem dorosłość to kombinacja po pierwsze wychowania, po drugie środowiska i jeszcze jednego – genów. 

Nasuwa mi się pytanie, czy idąc teorią neuroplastyczności mózgu, jesteśmy w stanie świadomie wychować się na nowo? Czy jesteśmy w stanie zmienić swoje wzorce zachowań? 

Bycie dorosłym często oznacza zmianę nawyków nabytych w dzieciństwie.

Zadaniem rodziców jest napełnienie dziecka miłością, akceptacją i zaufaniem. Nie każdy miał taką przyjemność. Nie wiem jak powinno się wychowywać dziecko, prędzej byłabym w stanie powiedzieć jak je nie wychowywać. Wiem na pewno jedno, dorosłość, chociaż okres naszego życia, które określa to słowo może być różnie interpretowane, to idealny czas na ostateczne wzięcie odpowiedzialności za siebie i podkreślenie grubą linią tego co było, wchodząc tak jakby w nową epokę swojej egzystencji. Bywa to wręcz nawet niezbędne. Może się zdarzyć, że zauważysz sporo nawyków, które uznasz za destrukcyjne i warte zmiany. Może się okazać, że samemu ciężko będzie je zmienić, a pomocnym okaże się psycholog. Może się też okazać, że zmiany będą wymagać pomocy farmaceutycznej. W każdym razie, chodzi o to, że droga do wprowadzenia zmian niestety bywa długa i wymagająca zaangażowania, natomiast wydaje się być warta jej przejścia. Jeśli ktoś ma wątpliwości to proponuję jednak się nie poddawać i próbować. Działać, ponieważ nasz mózg tak jak mięśnie możemy wyćwiczyć. Tak samo jak z rzucaniem wagi, tak też porzucaniem przeszłości jednym idzie to łatwiej innym trudniej.Ostatecznie wygrywają Ci, którzy mają w nosie swoją świadomość, nie wierzą w ograniczenia i są cierpliwi. Zmiany ogólnie nie są łatwe, bo nasz mózg od prehistorii jest po prostu leniwy. 

Z biologicznego punktu widzenia, a raczej przyglądając się odkryciom neurobiologii potwierdza nam się fakt, że mózg jesteśmy w stanie modyfikować nawet po okresie dojrzewania. “Zdobywanie abstrakcyjnych informacji, nabywanie sprawności ruchowych i intelektualnych, a nawet aerobik, powodują zwiększenie objętości istoty szarej (czyli liczby neuronów lub ich wypustek) w określonych obszarach mózgu, a taki wzrost istoty szarej odpowiada poprawie funkcjonowania danego obszaru.” pisze profesor Vetulani na swoim blogu. Z badań też wiemy, że stres nie wpływa na nas dobrze, a podwyższony poziom kortyzolu zmniejsza gęstość i objętość hipokampa, natomiast co ważne, te zmiany są odwracalne, a na nasze komórki nerwowe, jak już kiedyś wcześniej wspomniałam, ma pozytywny wpływ np. medytacja. 

Neurobiologia mówi nam więc, że zmiany są możliwe. Zaczynając od psychiki mamy wpływ na ciało, ale i poprzez ciało możemy mieć wpływ na naszą psychikę. 

Chociaż niektórym ledwo co starcza od pierwszego do pierwszego, żyjemy w czasach, gdzie standardy życia często przekraczają nasze możliwości. Kredyty na mieszkanie, samochód czy edukację już nas nie dziwią. Najnowszy telefon na abonament za 200 złotych miesięcznie czy wizyta u kosmetyczki jest tak oczywista, że większość nie jest sobie w stanie tych przyjemności odmówić. Konsumpcja nie zna granic. Gdy ubereats się spóźnia jesteśmy zirytowani. Wyjazd za granicę, czy też  jakiekolwiek wakacje chociażby na zatłoczonej polskiej plaży czy w kolejce na Morskie Oko to must have większości polaków. Zdjęcie na insta czy też facebooka już nie jest okazjonalne, a spędzanie wolnego czasu coraz bardziej wymyślne. Na błędy i porażki nie możemy sobie pozwolić, a sukces jest często interpretowany pod kątem materialnym. Praca w korpo z multisportem i opieką zdrowotną to spory sukces zawodowy. Nie krytykuję tych, którym takie życie, pełne presji i narzucanych wzorców pasuje, ale chylę czoła tym, którym to nie pasuje i próbują coś zmienić, idąc za marzeniami oraz własną wizją życia. Nie komentuję tych, którzy nie chcą tak żyć, ale dalej siedzą w tym samym miejscu i tylko narzekają i racjonalizują, czemu jeszcze nic nie zrobili by coś zmienić. Bo właśnie o to chodzi, że zmiany nie są łatwe, są możliwe, ale trudne i nie każdy jest gotów na odwagę i ciężką pracę. Sukces, chociaż to pojęcie względne,  przychodzi po jakimś czasie, po którym ludzie i tak, są często w stanie tylko skwitować “udało mu się”. Mało kto wtedy jest w stanie zauważyć lata spędzone na oszczędzaniu, na odmawianiu sobie przyjemności, na częstą samotność i wyśmiewanie. 

Myślę, że nie ważne kto z jakiego domu wyszedł. Ludzie potrafią niesamowite rzeczy, mają wielką moc sprawczą, niezależnie od tego jakie były ich początki. Tacy i tak nie słuchają komentarzy typu “on miał łatwiej”, “on miał szczęście”. Dla mnie żadnym argumentem już nie jest wychowanie, które dla niektórych potrafi być tylko wymówką i usprawiedliwieniem. Może i na starcie nie wszyscy mamy równe szanse, ale to nie równa się z odebraniem możliwości wyboru.  

 

Powiększ swoją półkę z książkami: 

  • Timothy Ferris “Narzędzia tytanów”
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Follow by Email
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x